Drozd napisał(a):

Brak sił w 60 minucie? Bo grali intensywnie? Moim zdaniem to nie brak sił tylko kunktatorstwo. Mak który wszedł z nowymi siłami każdą piłkę grał do tyłu. Pewnie takie dostał zadanie. Jak tylko pograli do przodu pojawiały się kolejne okazje. Bo Stal dzisiaj bez trenera grała na poziomie okręgówki i można jej było wtłuc 10 bez najmniejszego problemu, zwłaszcza że 6 było w 55 minucie.
Ale trener Skowronek ma inny styl, jak można wygrać to trzeba cieszyć się z remisu, a jak można wygrać 10:0 to lepiej przez 30 minut symulować grę bo tak i już...
Trzeba się cieszyć bo widać ze drużyna zaczyna się rozumieć i jest dobra atmosfera widać to było po 3 bramce. Martwi tylko to, że mogłoby być lepiej...
ps. Beqiraj zagrał elegancko tylko nie miał z kim grać bo reszta już człapała. Mimo to zagrał jedną super piłkę po której powinien być gol.
|
Elegancko to ty masz zryty beret, żeby na siłe szukac do czego by sie tu przyjebać...
(Zważywszy ilu liderów nam wypadło -Kuba Savić Zukow)
Jesteś jak mąż z tego kawału o zonie co nie umiała gotować:
"W pewnym małżeństwie mąż po powrocie do domu regularnie prał swoją żonę bo nie umiała gotować. A to była przypalona pieczeń, a to źle przyprawiona zupa. Zdesperowana żona zawzięła się i zrobiła idealny dla męża obiad. Pachnący schabowy z kapustą, ciepły i dobrze przyprawiony rosół. Mąż tak patrzy i patrzy i nie ma się do czego przyczepić. A ręka go świerzbi. W końcu krzyczy - Co ku.wa krzywy makaron! I jeb okłada zonę"
Tyle jest warta twoja krytyka i opinia o meczu - "krzywy makaron w rosole". Jak ktoś chce to zawsze znajdzie powód żeby się przyjebać o coś - bo ma z góry założoną tezę. Żałosne to, ale to twój wybór.