Yggdrasil napisał(a):

Boże drogi..nie wierzę w to co tu czytam..
Wyobraźmy sobie bardzo prawdopodobny scenariusz alternatywny.
Jest początek roku 2019, jakikolwiek element tego niewiarygodnego ciągu zdarzeń który wtedy miał miejsce nie zaistniał.
Ktoś kogoś nie spotkał na nartach, ktoś nie dopilnował (lub właśnie paradoksalnie dopilnował podpisów). Ktoś się nie zainteresował w porę, kogoś zabrakło.
Efekt
Mamy akcje klubu i własność rozmytą gdzieś po świecie pomiędzy nie odbierającym telefonów Hartlingiem, nie istniejącym Vanną.. Gang pod wyzwaniem Marzeny siedzi gdzieś poza radarem - nikt ich nigdy nie rozliczy bo dokumentacja zagubiła się.
Nikt nie ma pojęcia do kogo należy herb, nazwa i historia Wisły. Proces odzyskiwania tożsamości - nawet jeżeli ostatecznie udany - zajmie nam z 10 lat. Po drodze powstaną jakieś amatorskie/kibicowskie próby reaktywacji Wisły pod hasłami "reaktywacja tradycji sportowych" i zespół grający gdzieś na Wieczystej..może Suchych Stawach. Oczywiscie taka drużyna gra w lidze okręgowej bez perspektyw awansu.
Gdzie bylibyśmy teraz ? Możliwe że cieszylibyśmy się z możliwych derbów przeciwko Sławkowi Peszce i mieli w koncu - po raz pierwszy od dawna - szanse, ze nasz mecz ktoś gdzieś pokaże w livestreamie. O oglądaniu Wisły w C+ moglibyśmy marzyć w perspektywie 10-15 lat.
Dlatego BŁAGAM - przestańmy wymagać, jak gdybyśmy ciągle byli hegemonem. Prawda jest taka, że uniknelismy śmierci, ale mieliśmy połamany kręgosłup, większość kości, straciliśmy nerke, oko, wszystkie zęby itp.
Nie minęły jeszcze 2 lata. Pacjent nadludzkim wysiłkiem stanął na nogi, jakoś odzyskuje koordynacje..Umie już sam dojść do kibla i się podetrzeć, planuje szereg następnych zabiegów i rehabilitacji przywracających częściowo sprawność.
A wy piszecie, ze czemu on kur..wa nie biega 10sekund na setke i że wszystko do dupy.
Prosze...
|
Pacjent umie już sam dojść do kibla i sie podetrzeć ale nie przeszkadza mu tu próbować tańczyć breadensa i chętnie skoczył by na bungee...