|
Nie no bez żartów.
Jesteśmy klubem ubogim i coraz mniej atrakcyjnym, więc bierzemy i będziemy brać piłkarzy o ograniczonych możliwościach.
Niemniej jakiś tam budżet mamy i, jak pokazują pojedyncze strzały, możemy z niego korzystać lepiej albo gorzej. Ale żeby dobrze wybierać i krok za krokiem, nie bez błędów, bo bez błędów się nie da, posuwać się naprzód, trzeba stworzyć i stopniowo profesjonalizować struktury, obsadzać stanowiska fachowcami itd.
Zaraz ktoś napisze "fachowcy... w piłce każdy jest fachowcem" albo "fachowcy... fachowcy okradali Cupiała". Nie, w piłce nie każdy jest fachowcem. Być może będzie nim kiedyś Dawid Błaszczykowski, ale należałoby go w tym zakresie przeszkolić i poczekać aż nabędzie doświadczenia na żywym organizmie, ale nawet wtedy łączenie stanowisk prezesa i dyrektora sportowego byłoby złym pomysłem. Nie pamiętam prawdziwych fachowców wokół Cupiała. Pamiętam pijawki i czasem ludzi z pomysłem, którzy albo się zamykali i brali pensję, albo prędzej czy później wylatywali z hukiem, kiedy pan Bogusław wciskał przycisk reset jak rozkapryszone dziecko przy za trudnej grze.
Albo ktoś napisze "ledwo uniknęliśmy upadku", ewentualnie "gdzie byłeś wtedy?". Tak, ledwo uniknęliśmy upadku, a ratunek zawdzięczamy obecnemu rozdaniu. Ale to już minęło. Czas nieubłaganie płynie, ile jeszcze będziemy odpoczywać po akcji ratunkowej i dlaczego w ogóle mamy to robić? Dlatego oceniamy to, co dzieje się teraz, oczywiście z uwzględnieniem naszych ograniczonych możliwości i punktu wyjścia. Gdzie byłem? Byłem w błędzie. Teraz jestem mądrzejszy o to, żeby nie wyłączać zdrowego rozsądku, nawet jeśli podpowiada mi to sympatia do klubu.
A tego Forbesa samego w sobie nie oceniam, bo mogłem go oglądać co najwyżej w meczach z Wisłą, jeśli w ogóle zagrał.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|