|
Jak dla mnie nic sie nie zmienilo.
Po prostu ptaszynka przestal przeszkadzac zawodnikom. Pytanie czy z wlasnej woli czy ktos mu w tym pomogl (kazal).
Choc to i tak byla tylko "probka".
Nalge okazalo sie, ze Ci zawodnicy potrafia grac.
A ile tutaj bylo glosow ze nie mamy kim grac w pilke i dlatego tak wyglada gra zespolu?
Gdybysmy mieli trenera a nie parodyste to Gornik bylby rozklepany.
Wystarczylo grac krotkim podaniem w srodku pola i przyspieszac prostopadlbym podaniem za plecy obroncow np na szybkiego Yeboaha.
Natomiast taktyka ptaszynky ograniczyla sie do lagi za plecy, ktora jest trudna do szybkiego ataku jednak.
Dalej minimalizm i kunktatorstwo w podejsciu. Smutne to.
No i dalej przygotowanie fizyczne.
Niektorzy pisza, ze przeciez tyle biegalismy to jest git.
No tyle biegalismy i kolo 60 minut wszystko siadlo a niektorzy (Zhukov) jeszcze wczesniej. I potem nas Gornik nakryl czapka, mozna bylo wylaczyc.
I tak to bedzie wygladac do konca rundy. Moze w listopadzie sie poprawi. Jak nie wpadnie nic do 60 minuty to potem juz tylko rozaniec w reke i modlic sie.
|