|
Ja rozumiem, że Obidziński mógł po znajomości udzielić wywiadu temu, a nie innemu, bo Wisła jest na tapecie. Albo odwrotnie poprosił o życzliwy wywiad znajomych, bo chciał odpowiedzieć na zarzuty Błaszczykowskiego i Królewskiego, przedstawiając sytuację na swoją korzyść.
Nie rozumiem natomiast, o jakiej prowokacji czy spisku mówimy. Banki chcą siłą wywiadów zniszczyć Wisłę, czy też pod naporem argumentów Obidzińskiego na weszło Błaszczykowski ugnie się i zaprosi go z powrotem do zarządu? Czemu służy ta wielka gra? Wytłumacz, proszę.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|