Pytanie na ile były to działania zamierzone, a na ile przypadek i wymuszenie składu sytuacją zdrowotną zespołu. Liczę oczywiście na to, że była to świadoma decyzja trenera i oby ta jedna jaskółka przyniosła wiosnę Skowronkowi i oby się chłopu w głowie poukładało. No i mógłby też sobie wywiady darować.
Ale ja mam inną refleksję dotyczącą zmian, bo jakie były efekty wprowadzenia wczoraj danych piłkarzy każdy widział. Chodzi mi o wiek naszych graczy zwłaszcza w zestawieniu ze zmianami u żaboli.
Nawet wśród kibiców pojawiają się głosy, żeby postawić w bramce Brodę, to będzie "problem młodzieżowca rozwiązany". Dramatyczne jest to podejście. Skowron, gdyby nie musiał, to by żadnego młodego nie wystawiał, więc bardzo dobrze, że ten przepis wprowadzono, ale MUSIMY w końcu zacząć odcinać się od Bogusia czy nawet Sadloka, już nie mówiąc o niedorzeczności jaką było sprowadzenie Bekiraja i danie mu dwuletnie kontraktu. Mam nadzieję, że jeśli Skowronek uratował tym meczem stanowisko, to przestanie w końcu grać tymi samymi, zgranymi kartami i w końcu będziemy widzieć częściej na boisku Hoyo, Buksę, Szota, Plewkę i innych młodzieżowców. Wiadomo, że mecz w Zabrzu był inny, bo tych chłopaków nie było nawet w kadrze ze względów obiektywnych, ale mówię na zaś, że nasza polityka MUSI się zmienić nie dlatego, że mi się tak wydaje, tylko dlatego, że widzimy, że obecna nas nie doprowadzi nigdzie ani krótkoterminowo, ani tym bardziej w dłuższej perspektywie. Tym bardziej, że tak długo widzieliśmy dwójkę stoperów, którzy po prostu grali fatalnie... ale jednak grali. To się nie może powtarzać, że trener się boi zdjąć piłkarza bez formy i na jego miejsce wstawić młodego, bo ten młody pewnie popełni błąd czy dwa, ale jest szansa, że z każdym kolejnym meczem tych błędów będzie popełniał coraz mniej.