|
Pozwole sobie postawic smiala teze, na podstawie tego co zaobserwowalem podczas potyczki z Wisla Plock. Gdyz do tej pory nie widzialem, zeby ktos o tym glosno mowil, a przynajmniej z perspektywy trybuny,owy obraz gry byl dla mnie stosunkowo wyrazny. Pilkarze doslownie przescigali sie w podnoszeniu skali trudnosci, podczas rozgrywania pilki, walac do siebie takie podania, ze gdybym osobiscie gral w tym meczu, i dostal z trzy razy 30m przerzut na tzw. zapalenie pluc, to w przerwie meczu, sprzedalbym polowie druzyny soczystego liscia. Kwadratura kola oraz proba wymyslania na nowo pilki noznej. Przepraszam, to juz nie mozna grac prostej ]wymiany w trojkacie, gdzie przy szybkich i prezycyjnych 5 podaniach, mozna sie dostac pod pole karne ? Geneza gry zespolowej chyba na tym wlasnie ma polegac, podajesz koledze z druzyny pilke w taki sposob, jaki sam chcialbys ja otrzymac ! Wisla wyglada jak zlepek indywiudalnosci, kazdy gra dla siebie, pokazujac minimum, czyli tyle ile wystarczy, zeby oplacic swoj ZUS, majac w du_^_ie dobro druzyny. Nam nie zalezalo w tym meczu na wyszarpanie nawet cwierc punktu.Co z kolei wskazuje - to moje domysly, na konflikt wewnetrzny w szatni i brak kontroli trenera nad sytuacja.Stawiam, rowniez ze jedynym pilkarzem ktory broni trenera, jest Kuba. Natomiast lisy z Sadlokiem na czele, wiedza jak sie to robi w ekstraklasie, kazdy kto sledzi ta lige dluzej niz od wczoraj zna ta taktyke doskonale. Mianowicie wszyscy w chwili obecnej graja na tzw wy7e8anie trenera. Widza jaka jest wokol niego atmosfera, czytaja wypowiedzi "ekspertow", dostrzegaja pozycje w tabeli. Moge sie oczywiscie mylic, gdyz to tylko moja indywidualna analiza,a nasze gwiazdy mialy slabszy dzien w zeszlym tygodniu. Jesli jednak teza sie potwierdzi, ten mecz bedzie ku temu idealna okazja. Dodam rowniez, ze jesli ktos gladko goli mistrza Polski w Wawie i jest w ostrym gazie, to ciezko sobie wyobrazic mniejszy wyrok niz 3-0 dla Zabrza.
|