Tu nie tylko o to chodzi(kto jest podwładnym, a kto szefem w relacjach trener - piłkarz...), ale przypominam że szef(?) ma w szatni kolegów, którym jednocześnie przedłuża lub po prostu daje kontrakty. To jest dla mnie dość dziwaczna konstrukcja.
Na usprawiedliwienie Skowronka powiem jedynie, że ktoś tego szrotu nasprowadzał... Jakoś mam dziwne przekonanie, że takie decyzje w naszym klubie są podejmowane bez trenera

.