|
Miałem się wypowiedzieć co do jednej sytuacji, którą zauważyłem na meczu tuż po gwizdku na koniec pierwszej połowy. Otóż pan trener Skowronek udał się na 40 metrowy spacer spod naszej ławki rezerwowej do rogrzewającego się przy G Kuby.
I jestem ciekaw czy tylko ja to widziałem - Kuba mimo, że musiał widzieć trenera idącego dobre 15-20 sekund w jego kierunku, w ogóle nie zwrócił na niego uwagi. Nie spojrzał w jego strone, nie przestał się rozgrzewac, nie zaczał isć do niego. Co więcej gdy Skowronek doszedl już pod linie i zaczał mówić coś do Kuby, on nawet na chwile nie przestał się rozgrzewać i wrecz zaczał wymachiwać nogami przed stojącym za nim, pochylonym w jego strone trenerem, który mu coś tam przekazywał.
Czy tylko ja tu widze kompletny brak no nie wiem, szacunku? Przelozony musi sam isc 40m do niby podwladnego, ktory kompletnie nie zwraca na niego uwagi i z boku wyglada to tak, jakby Skowronek sie prosił "Kuba, no wejdźże, ratuj" A Kuba akurat wtedy robi wyprosty nóg w tył i mało co kopa trenerowi nie daje w głowe. Moj opis tej sytuacji nie odda tak jak ona wygladała na zywo, ale no jak Boga kocham, to była jakaś niedorzecznosc dla kogos kto z boku to obserwowal. Widział to ktoś jeszce?
|