|
Przez długi okres dawałem Skowronkowi kredyt zaufania. Praca jak każda, czasem osoba 3 tygodnie po starcie jest efektywna, czasem potrzebuje kilku miesięcy, żeby się wpasować do organizacji (badania wskazują, że mediana to ok 7 mies.)
Obserwowałem grę Wisły pod okiem Skowronka i uważam, że były momenty w których było poprawnie (z prawdopodobieństwem na dobrze), lecz wtedy nasz trener poczuł się chyba za komfortowo i zaczął kombinować (nie pamiętam ,który mecz to był ale jak wyszliśmy na boisko z 3 obrońcami to poczułem ,że AS odleciał) i było tylko gorzej.
Nasz trener zamiast profesjonalizmu pokazał typowy brak zdolności managerskich (notabene jest to zjawisko powszechne w polskich firmach). Zamiast zrobić poprawną analizę, sprawdzić co działa a co nie i skupić się na ewolucji i poprawie rzeczy złych, przy pierwszej możliwej okazji wy%$^%& wszystko w kosmos i zaczął od początku. Po kiego grzyba wywalał ludzi ,którzy byli w sztabie od lat ? Po co przyjmował na siebie zadania do których nie ma kompetencji ? Po co eksperymentował z ustawieniami z dupy ? Tego prawdopodobnie się nigdy nie dowiemy.
Oglądałem ostatnio serię "All or nothing" na temat Tottenhamu i powiem wam drodzy mili my nie potrzebujemy jakiegoś wybitnego trenera. My potrzebujemy zbudować odpowiednią organizację, gdzie znajdą się ludzie którzy nie dość, że znają się na piłce to jeszcze mają wolę uczenia się zasad funkcjonowania biznesu. Jak mamy budować silne zespoły jak ani nasi trenerzy ani działacze (z kilkoma wyjątkami) nie widzieli innej piłki niż Polska Liga. Gdzie większość dzisiejszych "młodych" trenerów to ludzie grający w piłkę 10-20 lat temu gdzie nikt nie wymagał od nikogo ,żadnego profesjonalizmu. Wg mnie to Kuba powinien jak najszybciej spróbować poprosić Borussie o pomoc i wypierdzielić tam 5-6 osób na rok lub dłużej (takich którym się chce) a po powrocie starać się budować normalność. Z obecnymi managerami (co pokazuje też casus Legii) budować zespołów na dluższy horyzont się niestety nie da.
|