|
Przegrać Podbeskidziem z Wisłą po walce 2:3 to wciąż duuuużo lepiej niż bezjajeczne plątanie się i kleska 0:3 u siebie z Płockiem. Za niedługo to Wisłą będzie się ludziom bardziej z Płockiem kojarzyła. Wolę dobrych drwali od pseudo "techników", co ani strzału, ani podania, ani dryblingu nie mają.
Nie wspominając o woli walki i skakaniu do górnych piłek. Ja rozumiem że primadonna Stilic nie skakał do główek bo to był artysta co miał noga krawaty wiązać, ale żeby taki Janicki nie umiał odbić się od ziemi to już przepraszam, za dużo schabowych przed meczem?
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!
|