Jaroo1 napisał(a):

Z drugiej strony same frazesy, a tam powinno być w....ienie, sportowa złosć, wstyd, zażenowanie, przeprosiny, a po tym zapierdalanie na zlości, na w....ieniu, mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. A w tym klubie od dawna jest taka pedaliada, że przegraliśmy ale nie chcieliśmy, że pierwsza czy dziesiąta bramka ustawiła mecz, że rywal nas zaskoczyl stałym fragmentem gry. .... to kogo obchodzi? Trzeba zapierdalać, a nie dyrdymły gadać i pseudo analizy robić. Czasami jak jest źle to już nic więcej jak złość i walka nie pozostaje. U nas tego nie ma i to jest moim zdaniem największy problem, a wszystko wynika z psychiki. Średni piłkarze, piłkarsko na miejsca 5-8 w tabeli, ale mentalnie cieniasy dlatego jest jak jest.
|
Miałem sen. Przyszedł do nas Ojrzyński. W imię Boże cięliśmy frajerów równo z trawą. A po meczach chodziliśmy na kremówki. LV Bet wylądował na tylnej stronie spodenek, a na piersi obok białej gwiazdy mieliśmy dumny napis Lux Veritatis.
Naszym motto było: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!
I tego nam brakuje.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!