|
Ale niektórzy tu pieprzą.głupoty.
Skowronek jest do ostrzału, bo wbrew oczekiwaniom nie widać jakichkolwiek zalążków planu na tę drużynę. Wisła gra chaotycznie, piłkarze wyglądają jakby się zastanawiali gdzie mają się ustawić, widać brak zgrania i zrozumienia tego o czym ma być ta taktyka. Zgadzam się z tym, że niestety to wypadkowa tej słynnej polskiej szkoły trenerskiej, bo to od lat obserwowalne u innych trenerów: kilka miesięcy coś działa, a później na jakimś etapie wychodzi brak pomysłu na całościowe funkcjonowanie zespołu.
ALE
To powyższe nie implikuje, że trio jest [tu wpisz swoją inwektywę]. Ja jestem bardzo, ale to bardzo zadowolony z tego w jaki sposób buduje się Wisłę organizacyjnie w ostatnich miesiącach. Podoba mi się to, że każdy z trzech właścicieli ma inne doświadczenie i to, że mają inny styl obecności medialnej. Doceniami pomysły na przebudowę biznesową zespołu, skupienie się na wartościach, które są bliskie kibicom, ulepszenie marketingu, powolne drążenie w skale. Te długi po niecałych dwóch latach wydają się być już na najzwyklejszym, ogarnialnym poziomie, a to kluczowe w kontekście tego, żeby za rok, dwa czy trzy powoli budować drużynę na sukcesy.
I teraz tak: wydaje mi się, że właściciele przeszarżowali zakładając,.że Skowronkowi ta Wisła będzie grała. Bo, że tak zakładałi widać po ruchach marketingowych. Niestety zespół wygląda średnio i co najgorsze nie widać potencjału na poprawę - dawałem sobie kilka spotkań na to, żeby ocenić styl Skowronka, ale ostatnie spotkanie uzmysłowiło mi,.że ten projekt jest skazany na raczej przykre zakończenie. Wydaje mi się, że - stety, niestety - trzeba zainwestować w trenera, który dostanie taką pozycję jaką miałby mieć Skowronek, gdyby mu wychodziło, czyli plan na kilka lat, priorytet na rozwój młodzieżowców pod sprzedaż i w miarę-jakie-takie wyniki.
Powyżej ktoś pisał, że my musimy grać piękna pilkę. Nie no, fajnie by było, gdybyśmy grali jak za Kazka i remisowali ile wlezie, bo i tak jakoś.bymy doturlali na miejscach w środku tabeli. Ale równie dobrze możemy grać jak włoscy murarze, jak za Petrescu czy innego zamordysty, byle tylko ciułać tych punktów dużo i wprowadzać jakąś myśl taktyczna. Łatwiej jest ze zorganizowanej obrony, defensywnie nastawionego zespołu zbudować w przyszłości ofensywną machinę, niż z chaosu wprowadzić od razu konsekwencję jak u Kloppa.
Po cichu marzy mi się w końcu jakiś trener zzagranicy, najlepiej z młodej szkoły niemieckiej, albo z Włoch z ich poukładaniem taktycznym. W tej lidze naprawdę wystarczy poukładać grajków i przygotować ich pod kątem taktycznym, żeby mieć akceptowalne wyniki.
Life is short. Wear your passion!
|