Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#148
Stary 16.09.2020, 20:03
Drozd napisał(a):Wyświetl post
A to my kryjemy każdy swojego? Że przewaga liczebna ma znaczenie? Idąc tym tokiem myślenia Twoim zdaniem Lis powinien kryć bramkarza Pogoni? Bo nie rozumiem...
Nie, absolutnie przewaga atakujących w polu karnym nie ma znaczenia, przy strefie też.

A gdybyś umiał liczyć i odliczył wykonującego rzut rożny (naprawdę, ktoś musi tę piłkę uderzyć z narożnika), to byś się zorientował, że w normalnych okolicznościach nawet obecność bramkarza Pogoni nie zmusza Lisa do krycia bramkarza Pogoni nawet przy kryciu indywidualnym.

Cytat:
Czy coś jest archaizmem to kto o tym decyduje? Jest jakaś komisja? Skoro w konkretnej sytuacji gdyby na długim słupku stał ktokolwiek to bramka by nie padła to niechby ktoś archaicznie dał nam dwa punkty. Bardzo byłbym zadowolony. Natomiast rezygnowanie z czasem skutecznego rozwiązania, tylko dlatego, że jest archaiczne zdaniem niektórych, jest najdelikatniej mówiąc głupotą.
Też uważam, że rezygnacja z 1-1-8 była głupotą. Przecież trudno było o bardziej skuteczne, ofensywne rozwiązanie.

I nie, krycie dwóch słupków nie zapewniłoby, że bramka by nie padła. Mając potencjalnie więcej miejsca piłkarz Pogoni mógł uderzyć zupełnie w inne miejsce. Ale to już wyższa szkoła jazdy rozważania związków przyczynowo-skutkowych, co nie?

Cytat:
Myślisz że jak dasz kretyński przykład to co tym zyskasz? Powiedz lepiej co Ci się nie podoba w kryciu słupków przy rogu. Konkretnie. Przewaga liczebna? Nie rozśmieszaj mnie. Zawsze część zawodników kryje pole i w pewnych sektorach atakujący mają przewagę a w innych nie. Ja uważam że okolice słupków czyli tam gdzie bramkarz ma najdalej dobrze jest dodatkowo zabezpieczyć i tyle. Życie pokazuje że czasem można w ten sposób zapobiec utracie bramki.
Życie pokazuje, że poważna piłka z tego rozwiązania zrezygnowała. Z jakiegoś powodu. Nie wiem z jakiego, a boję się rozśmieszyć specjalistę z forum domysłami.

Cytat:
Kolejny akapit i kolejna mało lotna próba odwracania kota ogonem. Zanim piłkę na róg wybił Niepsuj jakieś 30 sekund wcześniej mieliśmy aut na wysokości piątki przeciwnika. Pamiętasz czy amnezja? Po stracie piłki sędzia gwizdnął faul właśnie w tamtym miejscu czyli jakieś 100 metrów od naszej bramki. Łapiesz? I teraz się skup. Skoro brakowało 30 sekund do końca meczu w takiej sytuacji normą jest utrudnienie rozegrania piłki jak najdalej od własnej bramki. Wtedy rogu pewnie by nie było i nikt nie musiałby stać przy słupkach. Wiem, że następstwo przyczyny i skutku możesz odbierać jako archaiczne, niestety niewiele to zmienia. Jak się sika pod wiatr to się jest mokrym.
No, łapię. Gdyby nie słupek, gdyby nie porzeczka. Stara śpiewka, może kompletnie bez związku z tezą o kryciu dwóch słupków, ale zawsze może służyć jako odskocznia. W związku przyczynowo-skutkowym mogę się też doliczyć tego, że gdyby w 2016 Cupiał nie sprzedał Meresińskiemu Wisły, to w ostatniej minucie ostatniego meczu z Pogonią w obronie Wisły nie byłoby Niepsuja, tylko ktoś, kto potrafiłby wybić piłkę w inne miejsce, a więc też nikt by nie musiał stać przy słupkach.

Cytat:
ps. Trenowanie stania przy słupku to naprawdę ciężka harówa. Pamiętam listopad 53, Mietek tak szlifował stanie przy słupku, że mchem obrósł, a tuż obok prawego trampkokorka pokazały się dwa solidne koźlarze...
Twoje pojęcie o trenowaniu sfg jest tak żałosne, że szkoda mojego czasu na dalszą dyskusję.
Odpowiedz cytując