Wyświetl pojedynczy post
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#147
Stary 16.09.2020, 19:30
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Pomijając już archaizm krycia obu słupków i to, że tego już prawie nikt nie stosuje (i nie trenuje), ktoś wyżej słusznie zauważył, że w ten sposób dobrowolnie oddaje się przeciwnikowi przewagę liczebną we własnym polu karnym.

A właściwie to dlaczego tylko słupki? Może od razu stanąć w jedenastu na linii, skoro to takie doskonałe rozwiązanie?


Faktycznie. I to, że nikt już nie gra 1-1-8 też już pewnie nie ma znaczenia.


Że skoro był rzut rożny dla przeciwnika, to raczej należało bronić się we własnym polem karnym, a nie zostawać pod bramką przeciwnika.

Ale nie będę się upierał. Kto wie, może taki wysoki pressing połączony z dwoma piłkarzami kryjącymi słupek dałby pożądany efekt?
A to my kryjemy każdy swojego? Że przewaga liczebna ma znaczenie? Idąc tym tokiem myślenia Twoim zdaniem Lis powinien kryć bramkarza Pogoni? Bo nie rozumiem...

Czy coś jest archaizmem to kto o tym decyduje? Jest jakaś komisja? Skoro w konkretnej sytuacji gdyby na długim słupku stał ktokolwiek to bramka by nie padła to niechby ktoś archaicznie dał nam dwa punkty. Bardzo byłbym zadowolony. Natomiast rezygnowanie z czasem skutecznego rozwiązania, tylko dlatego, że jest archaiczne zdaniem niektórych, jest najdelikatniej mówiąc głupotą.

Myślisz że jak dasz kretyński przykład to co tym zyskasz? Powiedz lepiej co Ci się nie podoba w kryciu słupków przy rogu. Konkretnie. Przewaga liczebna? Nie rozśmieszaj mnie. Zawsze część zawodników kryje pole i w pewnych sektorach atakujący mają przewagę a w innych nie. Ja uważam że okolice słupków czyli tam gdzie bramkarz ma najdalej dobrze jest dodatkowo zabezpieczyć i tyle. Życie pokazuje że czasem można w ten sposób zapobiec utracie bramki.

Kolejny akapit i kolejna mało lotna próba odwracania kota ogonem. Zanim piłkę na róg wybił Niepsuj jakieś 30 sekund wcześniej mieliśmy aut na wysokości piątki przeciwnika. Pamiętasz czy amnezja? Po stracie piłki sędzia gwizdnął faul właśnie w tamtym miejscu czyli jakieś 100 metrów od naszej bramki. Łapiesz? I teraz się skup. Skoro brakowało 30 sekund do końca meczu w takiej sytuacji normą jest utrudnienie rozegrania piłki jak najdalej od własnej bramki. Wtedy rogu pewnie by nie było i nikt nie musiałby stać przy słupkach. Wiem, że następstwo przyczyny i skutku możesz odbierać jako archaiczne, niestety niewiele to zmienia. Jak się sika pod wiatr to się jest mokrym.

ps. Trenowanie stania przy słupku to naprawdę ciężka harówa. Pamiętam listopad 53, Mietek tak szlifował stanie przy słupku, że mchem obrósł, a tuż obok prawego trampkokorka pokazały się dwa solidne koźlarze...
Ostatnio edytowane przez Drozd : 16.09.2020 o godz. 19:38.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując