MaLk napisał(a):

Ale dawno nie widziany, więc ludzie zdążyli zapomnieć. A jak każdy kibic wie, najlepszy jest zawsze ten gracz, który nie gra.
Oczywiście jak już dany delikwent zagra i zacznie walić babole, to wszyscy zaczną wołać o zmianę powrotną. I tak na okrągło.
|
Celna uwaga. Jak to było przed meczem?
- Parodysta znowu wystawił Silvę w ataku.
Po meczu:
- Dlaczego on zdjął NASZEGO Silvę?
Cóż, jak wszedłby w końcówce Burliga i nie daj Boże "załatwił" nam rękę we własnym polu karnym to byłyby głosy: gdzie Maczek? Zamiast kolejnych drwali/obronców tzeba było kogoś szybkiego na kontry. A tak to można ponarzekać że wszedł "pigmej" Mak. Swoją drogą przy bramce po rogu nie wyskoczył do piłki nikt z Wiślaków, włącznie z lisem, nikt też nie stał przy słupkach.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!