Wyświetl pojedynczy post
w0lno.
Senior Member
 
 
Od: 06.2007
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#796
Stary 14.09.2020, 09:43
czaro napisał(a):Wyświetl post
Ale zapytam: skoro nie oczekujesz góry tabeli, tylko ze zrozumieniem przyjmujesz dolne jej partie, to co musiałoby się dziać, aby piłkarze nie kompromitowali klubu? Obecnie Wisła jest 12., co - jeśli dobrze rozumiem - Twoim zdaniem jest kompromitacją. Dół tabeli zaczyna się od miejsca 9. Czy miejsca 10.-11. są ok, czy akceptujesz tylko 9.? A może chodzi o grę? Akceptowałbyś remisy na zmianę z porażkami, ale tylko gdyby Wisła grała pięknie? A może wystarczy brzydka gra i 12 miejsce, ale żeby było ciągłe bieganie, ciągłe jeżdżenie na dupie, ciągła presja na rywala, piłka może przejść, nogi nie?
Kolejny raz porażka w pierwszej rundzie PP, dziwnym trafem znów z półamatorami - rozumiem, że nie widzisz problemu.

Kolejny mecz z kolei, w którym sami strzelamy sobie bramki (dzisiaj nawet dosłownie), poprzez dziecinne błędy indywidualne i kuriozalne błędy naszych zawodników - rozumiem, że jest to ok.

Kolejny raz strzelamy bramkę i wychodzimy na prowadzenie, po czym modlimy się o dowiezienie 3 punktów, co wybitnie nam nie wychodzi. W nieudolny sposób gramy na czas - to również akceptujemy.

Naście porażek z rzędu, degrengolady kończące się wynikami 7-0 - nie ma problemu, akceptujemy.

Nie wymagam od naszego zespołu samych zwycięstw. Wiem, że jesteśmy w okresie przejściowym (który to już sezon swoją drogą o tym słyszymy, aczkolwiek teraz zmieniły się warunki brzegowe), ale do cholery nie mam prawa wymagać odrobiny jakości od ludzi, którzy uprawiają ten sport zawodowo od dziecka? Na czym mam opierać swój optymizm, że w kolejnych sezonach będzie lepiej? Na naszej grze czy może polityce personalno-transferowej? Dajmy na to uwielbiany przez wszystkich - Beqiraj, w który z tych punktów wpisuje się ten zawodnik? Rozumiem, że strzeli kilkanaście bramek w sezonie, da nam wysokie miejsce w tabeli, po czym jako młodego, perspektywicznego napastnika wytransferujemy go na zachód za grube miliony... Dobra, przyznaję, czepiam się, ale jestem trochę sfrustrowany. Piłka nożna, Wisła Kraków to moja pasja, hobby, teraz nazwałbym to nawet toksycznym uzależnieniem. Tydzień po tygodniu wyczekujesz z niecierpliwością na mecz, po czym raz po raz dostajesz na tacy niesmaczne danie, którego nie jesteś w stanie przetrawić przez kilka dni.
Odpowiedz cytując