speedfashion napisał(a):

Winowajcy znalezieni, karawana jedzie dalej. Moim zdaniem to po prostu latwe wytlumaczenie, ktore wielu moze przyjac bez wiekszych oporow.
Tyle tylko ze z nasza kadra w kazdym meczu znajdzie sie ktos, kto koncertowo kopnie sie w czolko. I tu wlasnie powinien dzialac trener - minimalizowac takie ryzyko taktyka, motywacja, odpowiednimi zmianami.
Moze sie myle, ale ostatni mecz, w ktorym nie cofnelismy sie po zdobyciu prowadzenia, to chyba byl ktorys z LKS-em. Poza tym to wydaje mi sie, ze ciagle reagujemy tak samo. W moim przypadku to juz nawet osoby, ktore po prostu sa "zmuszone" ogladac ze mna Wisle, mowia po strzeleniu przez nas bramki: "nie ciesz sie, zaraz sie cofna i bedzie remis". Fakt, z KSZO tez prowadzilismy.
I po prostu fajnie byloby, gdyby trener cos tu ogarnal. W przeciwnym razie nawet na trybunach bedzie nedza.
|
Jest i tak koronawirus więc nie ma co płakać o frekwencję bo i tak stadionu nie zapełnimy.
O ile można przyczepić się o zmiany, o tyle o cofnięcie się już niekoniecznie. Nie jesteśmy zespołem silniejszym od Pogoni żeby grać cały czas mecz na wymianę ciosów. Pytanie jest takie, chcięliśmy się cofnąć, czy to Pogoń nas zamkneła w naszym polu karnym? W końcu oni juz musieli iść na całość bo przegrywali a czasu było mało.