Drozd napisał(a):

|
Tyle, że spadek ŁKS to nie skutek ofensywnej gry za wszelką cenę. Tylko słabości drużyny. Gdyby się bronili w 10 to by spadli na 10 kolejek przed końcem. Więc wciąż przykład ŁKS to żaden argument...
|
Post nie do mnie, ale wg mnie jakby grali defensywnie to walczyliby jak Korona o utrzymanie. Ilość zgubionych piłek pod swoim polem karnym z REKORDZISTĄ Sobocińskim na czele była kosmiczna. Tylko my za Stolarczyka w rundzie jesiennej mogliśmy z nimi rywalizować o tytuł "frajera" rundy w kontekście PODAROWANYCH rywalom bramek.
Nie wiem skąd u ciebie takie dziwne przekonanie - że jak słaby zespół będzie grał otwarty radosny ofensywny futbol to wyjdzie na tym lepiej niż grając ostrożnie z tyłu. Mając słabych zawodników i zmuszając ich do gry od tyłu wprost podkładamy się rywalom. Inaczej jak ci piłkarze są chociaż średni.
W tym sezonie za ŁKS robi Warta, gra ładnie po ziemi i chce prowadzić grę. Porównamy jej osiągnięcia z bardziej zrównoważonymi Stalą Mielec i Podbeskidziem.
btw
Warta też wg mnie nie ma piłkarzy na grę do przodu.