skarabeus napisał(a):

To takie slodkie pierdzenie ze mamy tak swietnych fachowcow, ze chca pozostac anonimowi.
W normalnych klubach jest pelna transparentnosc, zatrudnia sie na etacie czlonkow sztabu scoutingowego i Ci ludzie 100 proc czasu poswiecaja klubowi.
Poza tym mimo wszystko nie widac tego w transferach, ktore przeprowadzono. Yeboah i co najwyzej Turgeman mogli byc podpowiedzeni przez kogos z zewnatrz (zagranicy), ale pozostale transfery to ewidentnie kwestia proponowanych zawodnikow przez managerow.
|
Nie do końca. Powstało w ostatnich latach mnóstwo agencji skautingowych czy statystycznych, którzy dostają zlecenia od klubów. Część ma ekskluziwy z danymi klubami z ligi, niektóre po czasie staje się częścią klubu.
Bez problemu można to wszystko outsourcować i korzystać z doświadczeń i umiejętności ludzi, którzy z tego żyją i niczego nie muszą się uczyć od zera.
I też nie jest tak, że tylko u nas managerowie podpowiadają piłkarzy. To się dzieje w każdej lidze. Agent daje cynk klubowi, że piłkarzowi robi się za ciasno, że może pomóc i wtedy klub sięga po odpowiednie raporty i rozeznaje się, czy akurat ten zawodnik mu się przyda. Najlepsze przykłady ostatnio to Willian w Arsenalu czy Doherty w Tottenhamie.
Mam jednak wrażenie, że u nas nie ma tego najważniejszego elementu - weryfikacji.