w0lno. napisał(a):

|
Czy w kontekście jakiejkolwiek zagranicznej ligi (nie mówiąc nawet o topowych ligach) ktokolwiek wspominał o złych przygotowaniach?
|
Pewnie dlatego, że w poważnych ligach rzadko się zdarza, żeby kluby przygotowujące się w tym samym okresie na boisku okazywały się potem tak różnić jeden z drugim szybkością, dynamiką, tempem.
Swoją drogą, być może jest to nasza narodowa przypadłość, wynikająca z przez wiele lat zbyt długiego okresu między obiema rundami? Pomijając kult przysłowiowego biegania po górach (wycisk dla wycisku, bez specjalnego związku z potrzebami dyscypliny), praktycznie każdy okres przygotowawczy przed większą imprezą selekcjonerzy zawalali próbując "kalkować" okres przygotowawczy z ligi (z jedynie proporcjonalną zmianą), a potem zanim turniej zaczynał się na dobre i nasi mogli "odzyskać świeżość", to był już w najlepszym wypadku mecz o honor. Sztandarowym przykładem były ostatnie mistrzostwa, kiedy praktycznie każdy piłkarz naszej reprezentacji był wolniejszy o tempo od przeciwnika - nawet ci, którzy w klubach bazowali na szybkości. W przypadku, gdy tak ma cała drużyna, wiadomo, że problem musiał powstać na etapie okresu przygotowawczego.