|
Ja tam do niego nic nie mam. Peszko na pewno by te kilka bramek i asyst zapakował. Myślę, że chociażby meczami rozegranymi w Wisełce potwierdził, że czas lepiej się nim obszedł niż z Kubą. Bo o ile w swojej życiowej formie Kuba był dużo lepszy niż Peszko, to w Wiśle jako typowy skrzydłowy moim zdaniem lepszy był Peszko. Nieprzypadkowo i w Borusii i w Wiśle Kuba coraz częściej był przesuwany na inne pozycje, a i teraz widać że będzie raczej taką dziesiątką. A że Peszko jest "specyficzny"? Cóż, nie on pierwszy i nie ostatni, a poza tym nie zarobł u nas ani jednej czerwonej kartki, żadnych krzywych akcji nie pamiętam. Po co wypominać stare grzechy? Liczy się to, co w sieci. Pozdrówka.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!
|