|
A to nie jest czasem tak, że w większości klubów wymienia się cyklicznie zawodników? Tymczasem u nas jest to z jakiegoś względu dodatkowy powód do przymykania oko na istotne elementy gry w piłkę.
Nie straciliśmy w przerwie letniej dwóch ważnych stoperów, nie straciliśmy obydwu skrzydeł. Nie odeszło też dwóch środkowych pomocników, robiąc wyrwę w tej formacji. Owszem, uważam, że kadra jest słabsza. Turgeman czy Hebert to były na pewno bardzo ważne ogniwa; Savićević bywał chimeryczny, ale też oceniamy go raczej pozytywnie.
Niestety ja tu wciąż nie widzę, tak jak koledzy wyżej, własnego pomysłu na grę Wisły. Brakuje nam wypracowanych schematów. Jest jeden zawodnik, który akurat ma piłkę przy nodze. Reszta się zastanawia, co robić i w sumie gdzie się można byłoby przesunąć. No i czy warto w ogóle zrobić sprint, bo potem trzeba będzie wracać. Nie mamy tożsamości i jesteśmy bezpłciowi.
Przeanalizujcie sobie nawet bramkę Kuby. Po odbiciu piłki przez Savića ta indywidualna akcja chwilę trwała. Przed Kubą było jeszcze dwóch zawodników, którzy są z nami nie od wczoraj, więc powinni wiedzieć co robić po tym przechwycie. Efekt jednak był taki, że zamiast inteligentnie rozrywać obronę przeciwnika, samemu pokazując się do gry i przy okazji robiąc więcej miejsca Błaszczykowskiemu, oni dublowali tę samą pozycję, jakby dopiero co się spotkali na treningu.
Ogrom pracy przed nami.
Ostatnio edytowane przez enzo : 25.08.2020 o godz. 09:46.
|