Gunner1906 napisał(a):

Nikt nie napisał o głaskaniu piłkarzy. Doskonale pamiętam, że najbardziej dumni z gry kopaczy byliśmy jak nie dostawali wypłat. Szkoda tylko że wtedy zastanawialiśmy się czy jutro Wisła będzie istnieć. Są inne sposoby na mobilizację niż nie kupowanie karnetu. Tak naprawdę jest to pierwsza zawstydzająca porażka drużyny Skowronka. Chyba, że jesteś kolejnym z tych który wymaga od bankruta walki o czołowe lokaty w lidzę a nie utrzymania to można zamykać dyskusję.
|
Ogólnie zgadzam się, że niekupowanie karnetów to słaby sposób na ukaranie grajków. Jednak nie ma się co oszukiwać postawa zespołu to zasadniczy czynnik jeżeli chodzi o frekwencję, czy to karnetową czy biletową. I robienie dobrej miny na nic się nie zda. 80 % potencjalnych nabywców karnetów ma gdzieś co kto wypisuje na forum. Natomiast wtopa z trzecioligowcem to inna sprawa. Ciągłe liczenie na "twardy elektorat" który kupi karnet bez względu na wszystko to droga do marazmu.
Szukajmy zatem sposobów na mobilizację. Czy wmawianie sobie, że na nic nas nie stać poza walką o utrzymanie to jeden z takich sposobów? W zeszłym roku dostaliśmy w pałę 10 razy pod rzad i się utrzymaliśmy, a spadały trzy zespoły. Skoro teraz spada jeden to ile razy w pałę można bezpiecznie wyłapać? 13 pod rząd? A może 15 będzie bezpieczne i "cel" zostanie osiągnięty.
Skoro najbardziej dumni z gry kopaczy byliśmy jak nie dostawali wypłat to dlaczego nie można wymagać od bankruta walki o czołowe lokaty w lidzę? Inaczej, nie gry o lokaty, a gry o zwycięstwo, jak najlepszy wynik, niezależnie od lokaty. Jeżeli będzie gra, zaangażowanie, chęci!!! To nawet w wypadku wtopy kibic będzie czekał na kolejny mecz z niecierpliwością bo "następnym razem musi się udać". To jest oczywista oczywistość.
Tu jest rola TRENERA. Żeby drużynie chciało się zapieprzać dla kibiców, żeby dostać owację, żeby dostać podziękowania nawet po przegranym meczu. Kiedy jest nóż na gardle to nie problem zmotywować, utrzymać koncentrację. Sztuka jest to zrobić w takich meczach jak końcówka poprzedniej rundy, czy puchar z trzecioligowcem. Niestety te sprawdziany Skowronek oblał. I nie jest to kwestia przygotowania taktyki czy personaliów. To był egzamin z czegoś dużo bardziej zasadniczego mianowicie z podejścia do tego co się robi, albo się jest profesjonalistą, albo pozorantem bez ambicji. Tutaj nie ma szarości.