Nie chce mi sie za duzo pisac, bo po prostu juz nie mam na to sily i powoli trace tez serce - mamy sabotażyste na stołku trenera i to jest mega wywazona wypowiedz, bo kilku innych przymiotnikow bym uzyl a propos tego czlowieka, ale to jest w sumie wiadome odkad majac inne mozliwosci wpuszczał Boguskiego, a potem przedluzyl mu kontrakt. Ale dzisiejsza akcja z wymiana Jean Carlosa na Plewke to przejdzie do legendy

gosciu przygotowal zmiane przy 1-0 (czyli zakladam ze byl w tym jakis plan

na te konkretne 1-0, w domysle obrona wyniku drwalem Plewką) po czym tracimy bramke w miedzyczasie, a on dalej ta zmiane przeprowadza, czytaj sciaga zawodnika, ktory przynajmniej w teorii powinien byc jakos kreatywny i powinien pozwolic myslec o strzeleniu 2 bramki, a wprowadza na boisko piłkarsko prostego jak budowa cepa Plewke, ktoremu nic tylko zalozyc chomąto i orać nim pole

ja juz nawet nie wiem jak to nazwac i co to jest? Czy ten czlowiek jest normalny? Czy to jest jakis eksperyment socjologiczny na kibicach Wisły?