Troche tu uproszczen i "niedowidztwa" w calej tej sytuacji.
Po pierwsze. Olek byl "oczkiem w glowie" dla dalszych finansow klubu. Oferty, o czym mowili Buksowie byli, i nie tylko oni je dostawali. Takze Wisla.
Klub wiedzial jaki potencjal transferowy jest w tym chlopaku. W tym kontekscie Obi zajebal i nie ma co dyskutowac.
Mysle, ze obecny coming out jest swojego rodzaju proba uglaskania Buksow. Mysle, ze oni w momencie przedluzenia o rok kontraktu poczuli sie tak, ze klub nie ma na nich pomyslu.
Ktos tu bronil tej decyzji Obiego. Tylko co nam dal ten rok wiecej? Przeciez to nie byl kluczowy zawodnik, ktory robil nam wyniki jak np Carlitos. Wiadomo bylo, ze potrzeba dwoch, moze trzech sezonow zeby go dobrze wytransferowac.
To byl totalny strzal w kolano.
Byc moze sa jakies ustalenia z Buksami dotyczace co sie musi stac zeby.
Chcialbym, aby tak bylo i mysle, ze skoro Kuba mowi, ze jest swiatelko to wlasnie tak jest, a ten wywiad to element co sie musi stac zeby.
I nie jest koledzy tak, ze ktos gdzies daje Buksie duzo lepsze warunki do rozwoju.
Zawodnik idacy za free za kilkaset tysiecy euro podpisu nie jest traktowany jako inwestycja ktora sie musi zwrocic. Przepadnie? Trudno. Natomiast Buksa dzis ma wiele rzeczy do poprawienia zeby spokojnie sobie poradzi za granica. Ansu Fati to nie jest
Rozne asy odchodzily z naszej ligi. 90 proc tych, ktorzy w ogole w tej lidze nie pograli lub grali malo przepadalo i tyle ich bylo slychac. Jesli Buksa pojdzie teraz do jakiejs Fiorentiny czy Dortmundu to tak sie to wlasnie skonczy.
Jesli zagra dwa dobre sezony, strzeli chociaz 30 bramek w obu sezonach i odejdzie za np 3 mln euro to juz jest nieco inna sytuacja.
Pozyjemy zobaczymy.
Suma sumarum dobry i ekwiwalent
