czaro napisał(a):

|
Moim zdaniem nie, bo to było działanie ukierunkowane na jego przyszłość, a nie jego przyszłość w Wiśle, ale może masz większe doświadczenie albo wiesz więcej o tej sytuacji.
|
Właściciele chcą generalnie albo zarządców, którzy będą potulnie wypełniali ich zalecenia i brali za to odpowiedzialność (czyli będą robili za figurantów), albo ludzi, którzy poprowadzą firmę za nich, wezmą za to odpowiedzialność i oni nie będą musieli o niczym decydować i zajmować się prowadzeniem firmy.
Sytuacja, w której masz osobny zarząd, ale i tak sam musisz zarządzać i sam musisz brać za to odpowiedzialność jest właścicielom niepotrzebna do niczego. Nie wspominając już o braku kluczowego aspektu relacji pomiędzy właścicielem a zarządem, czyli wzajemnego zaufania, które musiało w tamtym momencie pieprznąć o bruk tak, że aż musieli to usłyszeć na mazurskich żaglówkach.
Naprawdę, zarząd, który nie zwalnia mnie ani z roboty, ani z odpowiedzialności, a jeszcze wyraźnie domaga się ode mnie d*pochronu, byłaby dla mnie jako właściciela spółki nie do zaakceptowania na dłuższą metę.