Konrad. napisał(a):

|
Jeśli zawalił kontrakt Buksy (chyba tego nawet nie neguje) to być może stracił dla nas kilka milionów euro...
|
To ja stawiam pytanie czy w tak ważnej sprawie Piotrek działał sam bez konsultacji z trio właścicielskim?
Przecież kontrakt Olka to priorytet na liście zadań, nie mamy dziesiątki takich graczy tylko jednego. Musieli rozmawiać często.
Prezes ma wykonywać polecenia właścicieli, właściciel powinien kontrolować jego działania - zwłaszcza kiedy chodzi o jakieś 15-25 milionów polskich pieniędzy.
Konrad. napisał(a):

|
Dla mnie jest nie do ogarnięcia, że wolicie cisze w temacie.... Podobało wam się jak Junco odszedł z dnia na dzień bez powodu?
|
Jeśli podali sobie ręce, obiecali nie komentować sprawy w mediach, to tak, trzeba było być cicho skoro takie były ustalenia.
Myślisz, że Piotrek nie mógłby zarzucić coś drugiej stronie? Był w #HejtParku i nie powiedział pół złego słowa.
Karherop napisał(a):

|
Co zrobił źle? Miał dogadanie warunki z ojcem Buksy na jego słowo honoru, natomiast termin na automatyczne przedłużanie kontraktu mijał i zamiast wytrzymać dzień dwa az prawnik Buksy zweryfikuje kontrakt wolał dla świętego spokoju przedłużyć na starych warunkach kontrakt z automatu i podstawic na biurko. Wywiady z ojcem Olka są dostępne w necie i można sprawdzić stanowisko tej strony. Obi się nigdy na ten temat nie wypowiedział i ciekawe czemu?
|
- Olek miał kontrakt juniorski "dwa lata plus rok". Do września zeszłego roku Wisła musiała zdecydować, czy korzysta z opcji przedłużenia - mówi tata piłkarza. - Wcześniej rozpoczęliśmy rozmowy na temat zupełnie nowej umowy, która gwarantowałaby Olkowi lepsze warunki i obowiązywałaby do końca 2022. Po dwóch tygodniach zadzwonił do mnie pracownik klubu i poinformował, że kontrakt jest do odebrania w siedzibie klubu. W ten sposób dowiedziałem się, że Wisła skorzystała jednak z opcji przedłużenia tego juniorskiego kontraktu. Przyjąłem to do informacji i nie mam zamiaru tego oceniać - dodaje Adam Buksa
Znalazłem to, fakt, nie wygląda to zbyt przyjemnie.
Tylko znowu mam wątpliwość jak powyżej. Piotrek sam podjął taka decyzje bez jakichkolwiek konsultacji?
Wydawało mi się, że działania zarządzających polegają na rozmowie, wspólnym planie działania i realizacji a za chwile wyjdzie na to, że Piotrek to był osobny elektron.