|
Ok, nawet przemknęło mi przez myśl, że profesjonalizm w tym przypadku znaczy bardziej zrozumiałe zachowanie praktyka niż najwyższą staranność.
I chyba naprawdę jest ono zrozumiałe, skoro trochę to u nas chodzi na zasadzie: wszystko pięknie, wszystko w rodzinie, działamy wspólnie i dla jednej sprawy, nieważne piłkarz, członek rady czy zarządu, działamy. Dopóki nie ma wpadki. I przy pierwszej okazji jest jazda, czy to z Wisłockim, czy z Obidzińskim. Biorąc pod uwagę, że Wisła pewnie nie jest pierwszym i ostatnim miejscem pracy Obidzińskiego-managera, był ostrożny. Ja to rozumiem.
Ale oczywiście okoliczności mogą być takie, że Twoja, bardziej surowa ocena, jest bardziej sprawiedliwa. Nie wiem, tylko się domyślam.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|