czaro napisał(a):

|
Ja myślę, że tutaj raczej chodziło o styk odpowiedzialności korporacyjnej i prawnej, absolutorium itd. Dla osoby, która chce robić karierę, rozwijać się, zasiadać w organach spółek jest to istotne. Obidziński zachował się jak profesjonalista, a nie nadrabiający sercem i dobrymi intencjami amator, którym poniekąd jest Błaszczykowski.
|
Nie, nie zachował się jak profesjonalista.
Profesjonalny zarząd, jeśli nie zgadza się z decyzjami właścicieli co do kierunków zarządzania klubem albo robi po swojemu (do czego ma prawo, jak zarząd, chyba że jest wymagana specjalna zgoda rady nadzorczej/walnego zgromadzenia), albo po prostu sam rezygnuje z zarządu w takich warunkach. Profesjonalny zarząd nie robi za posłańca właścicieli zabezpieczającego się d*pochronami.
Nie ma szans na utrzymanie w dłuższej perspektywie czasowej takiej konstrukcji corporate governance, gdzie zarząd ma inne zdanie niż właściciele i na wszystko szuka podkładek, że "jakby co, to to nie ja".
W zarządzie, zwłaszcza jednoosobowym, nie ma "jakby co, to to nie ja".