|
Prawda jak to zwykle bywa pewnie leży po środku.
Ot Kuba się z Obim nie zgadzał na niektóre tematy i nie mogli dojść do porozumienia na dłuższą metę. Zdarza się, tylko szkoda, że Kuba to sprzedał do szerszej publiki. Obi był dobrze wspominany, Kuba wiadomo pomnikowy, nowy prezes też z dużym zaufaniem kibicowskim - prasa też coraz lepsza była wokół Wisły Kraków, a teraz znowu ktoś się zesrał w domu obok kibla i śmierdzi. Tylko, że to taki rodzaj kupy, którą teraz trzeba przeczekać, bo posprzątać jej nijak nie idzie.
Z jednej strony bardzo ciekawa spraw takie doniesienia z wewnątrz ukochanego klubu (niejako od kuchni) dla mnie jako jednostki, z drugiej strony trochę wstyd i wielki pijarowy strzał w pięty niestety.
|