Edit:
Jednak zostawię ten post bo widzę, że się odniesiono do niego, ale powinien być w innym temacie:
Cytat:
Miałem tego nie pisać bo pewnie i tak mało kogo przekonam, zresztą przez cały okres tego transferu się z tym wstrzymywałem ale dla mnie Wasilewski będzie jakby to ujął Włodzimierz Szaranowicz ,,fenomenem socjologicznym" wśród kibiców Wisły.
Transfer ten dziwił mnie od początku gdyż gdy do nas przychodził (późna jesień 2017) było wiadomo, że on tu już raczej nic wielkiego nie wniesie (z racji wieku). Mówiło się wtedy, że ma podnieść wartość marketingową klubu tylko on chyba był raczej znany z tego, że medialnie się za bardzo nie lubi udzielać tak więc to też było dziwne.
Ale to co się działo już po transferze to było dla mnie szokiem. Wielu kibiców z niego robiło legendę. Z piłkarza który tak na prawdę nic tutaj nie pokazał, ani z klubem praktycznie się nie identyfikował. Teraz czytam, że jakieś pożegnania powinno mu się robić, jakieś podziękowania za wkładanie serca w grę. Zdaję sobie sprawę, że przeszedł 11 lat temu groźną kontuzje, ale to nie ma nic wspólnego z grą w Wiśle.
Jedynym pozytywnym piłkarskim wspomnieniem jaki mam z tym piłkarzem to bramka w meczu derbowym, jednak jego ,,radość" po niej (a właściwie jej brak) budziła taki niesmak. Czy oberwał mocno wtedy? Bramka do obejrzenia tutaj - https://youtu.be/4xF9x-VvriA?t=103 (1:43). Poza tym żadnych meczów w których grał rewelacyjnie sobie nie przypominam, możliwe, że były ale nie utkwiły mi w pamięci.
Na prawdę nie wiem z czego wynikała jego popularność wśród naszych kibiców. Długo jakoś u nas nie grał (2,5 roku), a biorąc pod uwagę naszą obecną kadrę to na prawdę wypada blado. Nie licząc wypożyczeń to w naszej kadrze więcej sezonów w Wiśle od niego mają: Paweł Brożek (17 sezonów), Rafał Boguski (13,5), Łukasz Burliga (7), Michał Buchalik, Maciej Sadlok (po 6), Jakub Błaszczykowski (4) oraz Kamil Wojtkowski i Vullnet Basha (po 3).
Identyfikowanie się z klubem? Też bardzo słabo, pamiętam, że na początku w ogóle po meczach przy skandowaniu z trybunami okrzyków typu JJJBG stał i nic się nie odzywał albo gdy podczas bicia rekordu karnetowego piłkarze podejmowali się różnych ,,challenge'y" stwierdził, że przy pobiciu kolejnego tysiąca ,,uśmiechnie się" odebrałem to jako totalną olewkę. (takie coś to bym zrozumiał jakby zaproponował to jedynie Janne Ahonen - tak więc kolejny przykład ze skoków)
Wymownym faktem jest to, że dużo osób zmieniło do niego nastawienie na negatywne po tym jak światło dzienne ujrzały jego wysokie zarobki w tym sezonie. To oczywiście typowe w naszym kraju, ew. może niektórzy myśleli, że grał za darmo. Patrząc na wkład jaki dawał Wiśle to ta pensja nie była wysoka, tylko wręcz gigantyczna. Tłumaczenia o tym, że był on po to żeby trzymać szatnie jakoś do mnie nie trafiają. Zwłaszcza, że w kadrze byli tacy piłkarze jak Paweł Brożek czy Kuba Błaszczykowski.
Biorąc pod uwagę to co wyżej napisałem to na prawdę mamy tu do czynienia z ciekawym przypadkiem. Piłkarzem który praktycznie nie zrobił nic co mogłoby go uznać chociażby za tzw. ,,transfer na plus" a duża cześć osób robi z niego nie wiadomo kogo.
Napisałem to też bo na drugim biegunie jest Rafał Boguski. Sam miałem go często dość i nie mogłem patrzeć na jego grę, ale on zasłużył na większe podziękowania niż Wasilewski, a bardzo często się go pomija lub śmieje się z niego. Z piłkarza który grał tu bardzo długi okres czasu, był reprezentantem Polski, strzelił dużo bramek (m. in. w Derbach i to nie jednych), był dość długo graczem podstawowego składu (chyba jedynie za Maaskanta nie), zdobył z Wisłą 3 tytuły Mistrza Polski. Porównajcie go teraz z Wasilewskim....
|