Wyświetl pojedynczy post
Harcownik
Senior Member
 
 
Od: 08.2017
Skąd: Ex- Strefa szybkich Adidasów

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#86322
Stary 07.07.2020, 11:34
caucus napisał(a):Wyświetl post
Tak go zajebiście sprzedali, że trzeba było się potem dopominać o te pieniądze.

https://www.sport.pl/pilka/7,65083,2...okuratury.html

Podobnie było z Chrapkiem.

Kluczowe w transferach nie jest to, kogo udało się sprzedać i za ile i jaki - teoretycznie - był zarobek, ale to, komu sprzedajemy i co się z nim dalej dzieje. To buduje reputację na rynku i naszą pozycję.

Donald trochę pograł za granicą i to nawet w pucharach. Ale to jedyny taki zawodnik.

Chrapek poszedł do włoskiego drugoligowca. My potrzebowaliśmy hajsu na szybko, bo już wtedy były potężne problemy. Chrapek tam przepadł, szybko wrócił do Polski.

Brlek poszedł do Serie A. Znów - potrzebowaliśmy hajsu na już. Kasa niezła, ale trzeba było się o nią kłócić. Brlek w Genoi nie pograł, wrócił na chwilę do nas, nic nam nie pomógł i teraz kopie w Serie B w drużynie, która walczy o utrzymanie.

Później zaczyna się prawdziwa degrengolada, jeśli chodzi o sprzedaż najlepszych.

Mączyński po męczarniach poszedł do Legii. Carlitos poszedł do Legii, bo musieliśmy mieć za co zapłacić za stadion.

Imaz i Kostal odeszli, bo w ostatnim momencie ktoś ich spłacić i Jagiellonia musiała za nich zapłacić. Kolar poszedł za frytki w anonimowym transferze.

Kort rozwiązał kontrakt. Ondraszek odszedł za darmo. Pietrzak odszedł za darmo. Llonch - za darmo.

Poza Llonchem, z którego transferu dostaliśmy wielkie nic, żaden z nich nie zrobił kariery za granicą. Takiej, z której moglibyśmy być dumni. Ostatnim zawodnikiem sprzedanym z sensem jest Marcelo. I tak nic nam to nie przyniosło poza pieniędzmi, bo od razu zmieniliśmy politykę transferową i nagle zaczęliśmy ściągać samych emerytów. Brlek i Chrapek przynieśli pieniądze, ale żadnego prestiżu. Nikt o Wiśle nie myśli jako o klubie, który warto obserwować.

Porównajcie to z Lechem, Legią czy nawet Cracovią (tak, reputacja Piątka zrobiła im lepiej niż hajs, który za niego dostali). Oni sprzedają zawodników, którzy najlepsze chwile mają dopiero przed sobą. My takich, którzy u nas osiągnęli maks. A jeśli maksem zawodnika okazuje się górna ósemka w Ekstraklasie, to u nas nie znajdziesz nikogo wartościowego.
Jeszcze był Popovic sprzedany za gotówkę; generalnie te 200 000 euro przyjęto tu z pocałowaniem ręki i wielką ulgą. Teraz można mędrkować, że za tanio, ale wtedy niemal wszyscy na tym forum mieli go dosyć.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!
Odpowiedz cytując