Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

Pamiętam Citkę jak przez mgłę z meczów Widzewa w lidze i LM oraz reprezentacji...
Może znajdzie się tu ktoś starszy albo z lepszą pamięcią, albo ktoś kto oglądał te mecze ostatnio, ale z tego co pamiętam to był to przekozak. Nie chodzi nawet o to żeby wykręcał jakieś super liczby, ale po prostu zapamiętałem go jako gościa, który był za dobry na naszą ligę i był jednym z nielicznych którzy nie odstawali od najlepszych (jak w meczach z BVB czy Brazylią). Technika, drybling, inteligencja boiskowa. Zwyczajnie po ludzku szkoda, że karierę zniszczyła mu kontuzja.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!