|
Górnik zaczął już puchnąć pod koniec pierwszej połowy. Dali z siebie wszystko przez pierwsze pół godziny i rzeczywiście może z większym pechem byśmy schodzili na przerwę z dwubramkową stratą.
Ale wczoraj pokazaliśmy to, co często - tak się przynajmniej mówi - jest pierwszym krokiem do sukcesu: dobrego bramkarza i napastnika. W pierwszej połowie pomógł Lis, w drugiej - Turgeman. Tak mądrego napastnika nie mieliśmy od dawna. Klepa, utrzymanie piłki, wyjście na pozycje. Gość ma najważniejsze rzeczy. Już za nim tęsknię.
I druga sprawa: w końcu mieliśmy na boisku dwóch gości, którzy choćby w małej części przypominają skrzydłowych i nie potrzebują piłki w każdej akcji. Boguski i Hołownia rozciągali obronę Górnika, miał miejsce środek pola i Turgeman.
Fajny mecz Chuci, wygląda na to, że pomyliliśmy się w ocenie potencjału. Liczyliśmy na gościa, który dostarcza ostatnie podanie, wchodzi w drugie tempo i strzela gola, a tu jest głębszy rozgrywający. Ten, co podaje przed asystą. Jego mądre zgranie otworzyło nam boisko przy golu.
Fajny mecz, brawo Wisło, brawo Arczi Skowronek.
|