Ciekawe jaki procent ludzi siedział karnie na tych przypisanych miejscach, bo przypuszczam, że niewielu..
Zresztą, przecież ostatecznie nie chodziło o to, żeby trzymać się ściśle tych miejsc, tylko z grubsza równomiernie porozrzucać ludzi po sektorach, żeby trochę te ludzkie interakcje ograniczyć i, co pewnie ważniejsze: żeby nam stadionu całkiem nie zamknęli w przyszłości
