|
To jest chyba rak polskiej piłki od 2 dekad... Udawanie, że murawa była zła, pogoda była zła, ktoś grał na srodkach przeciwbólowych, inny miał sraczkę 2,5 dnia temu... Tu nie ma co komibnować, mamy gówno nie materiał na piłkarzy europejskiego formatu (jakieś jednostki się jedynie wybijają biorąc pod uwagę calą polską ligę, i szybko te mlode zazwyczaj jednostki uciekają dalej) także po prostu trzeba zapierdalać, mieć kilka prostych acz skutecznych patentów na grę, każdy mecz wybiegać, grać na ambicji i szukać tych prostych schematów, które jak da Bóg to polski piłkarz opanuje.
Tymczasem my, w tej naszej buraczanej lidze wielce filozofujemy. Filozofować to sobie może Kuba czy Furman, reszta grać nie umie więc musi zapierdalać. Buksa może w przyszłości sie skupiac na detalach, bo ma papiery na grnie, ale obecnie to też tylko młody kot, więc nic innego jak zapieprzać mu nie zostalo.
Na silę kombinują, poźniej się okazuje, że albo niedotrenowani, albo przetrenowani albo wlasnych schematów gry nie ogarniają...
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|