|
Pierwsza połowa - jak na obecne możliwości - naprawdę fajna, gol na 2:0 raczej "zabiłby" już ten mecz a było do tego okazje.
Po 60 minutach zjazd i w znacznej mierze słabości Płocka zawdzięczamy to, że udało się dowieźć te 3 bardzo, bardzo ważne punkty.
To przygotowanie fizyczne to jest jakiś fenomen, nie śledzę tego tak uważnie ale czy w innych ligach taki temat jest w ogóle poruszany? Czy nie jest oczywistością, że młody, zdrowy człowiek uprawiający zawodowo sport ma być odpowiednio przygotowany? Bo u nas to wygląda tak, że straciliśmy prawie wszystkie atuty, który mieliśmy w lutym/marcu, gdzie środek ustawiał nam grę obronną i dodatkowo szybko wychodziliśmy do kontr. A teraz nic z tego nie zostało.
Dość fajny pressing w pierwszej połowie kosztował naszych tyle zdrowia, że na ostatnie 25-30 minut już tego zabrakło...
Faktem jest, że dużo dobrego dawał Wojtkowski, który wartościowo wypełniał pozycję młodzieżowca. Hołownia z meczu na mecz gorzej, Buksa wszedł w trudnym momencie i był de facto skazany na porażkę.
Zostaje Szot, który wobec kartki Niepsuja jest chyba poważnym kandydatem do wyjścia w składzie na Zabrze. Jeżeli nie będzie Burego to na obronie a w innym razie gorzej niż Hołownia w pomocy nie zagra.
Na koniec - choć to temat na osobny wątek. Mam takie wrażenie, że Skowronek po prostu za dużo myśli i kombinuje, przez co czasem gubi z pola widzenia najprostsze rozwiązania...
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|