|
Chyba wszyscy zgadzam się z tym, że trener przekombinował.
Przy czym ja zakładam, że:
- to było rozwiązanie jednorazowe, dedykowane stricte na Raków, żeby mieć w ch...olerę wysokich obrońców w obronie i raczej nie powtarzałby go w innych meczach, bo druga z dwóch ekstraklasowych drużyna koszykarzy gra w górnej ósemce;
- trener potrafi uczyć się na błędach, więc tak czy inaczej drugi raz takiej głupoty nie popełni.
Napierniczanie w trenera po jednym zrąbanym taktycznie meczu (który zresztą wcale nie musiał się skończyć tak źle, gdyby nie idiotyczny błąd indywidualny jednego zawodnika), a już na pewno twierdzenia, że jest słaby i nic z nim nie osiągniemy, uważam za zdecydowaną przesadę.
|