|
Nie rozumiem płaczów. Do momentu czerwonej kartki byliśmy zespołem lepszym. Dominowaliśmy nad Rakowem. Porównując do meczu w Krakowie była to przepaść. Czerwona kartka z takim agresywnym zespołem jak Raków to wyrok śmierci, a po drugiej bramce trener uznał, że lepiej oszczędzać siły przed wtorkiem niż walczyć tutaj na śmierć i życie.
Mimo złego wyniku ten mecz utwierdził mnie w przekonaniu, że nie spadniemy. Korona (jedyna taktyka to strzały Forsella z daleka) i Arka to zespoły nie lepsze od nas, więc 5.5 punktu zapasu powinno wystarczyć do utrzymania. Oczywiście trzeba to wybiegać i wywalczyć, ale daleki jestem od katastroficznych wizji.
Żeby nie było tak różowo to za wystawienie Klemenza na prawym wahadle Skowronek powinien zdać papiery. Już typowa prawa obrona wydawała się lekką przesadą a to wczoraj to było robienie sobie jaj z pogrzebu.
PS. Drugi faul Kuveljica powinien być bez kartki. Przypadkiem zahaczył zawodnika Rakowa. Według mnie daleko do faulu taktycznego. Ale sędzia "się wybroni z tej decyzji"
"Nieważne, czy Wisła bedzie wtedy mistrzem Polski, czy ekipą I, II czy III ligową. Swe ostatnie mecze w karierze chcę rozegrać z Białą Gwiazdą na piersi."
|