Cytat:
Problem polega na tym, że na szczęście Polska nie wygląda już tak, jak 30 lat temu i nikt nie ogląda meczu na telegazecie ani nie czyta relacji w PS, gdzie można było napisać wszystko i przedstawić mecz jak starcie tytanów. Każdy na własne oczy mógł zobaczyć jak grę na stojąco, do boku i do tyłu, bez jednego strzału w ciągu 45 min.
Oczywiście trzy punkty są bezcenne i cieszę się z nich, ale nie pamiętam tak złego meczu Wisły.
|
tak, tylko problem też polega na tym, że ludzie nie myślą i sa niestabilni emocjonalnie.
Liga jest jaka jest, każdy widzi, że to wyścig paralityków, jedni nie chcą być mistrzem, inni się biją żeby spaść. Tak wygląda ta liga od dawien dawna. W tym sezonie mamy wyjątek, Legia prezentuje się solidnie, szczegolnie w ostatnim okresie, LKS trochę odstaje, to też u nas wyjątek, przeważnie nie ma zespołu najsłabszego, który jest pewnym kandydatek do spadku.
To, że gramy słabo niz nie znaczy. Graliśmy już w tym sezonie słabo i dobrze, i z tego co kojarzę takie same okresy miały Wisła Plock, Jaga, Lechia, Pogoń, Lech, Raków też wydawal się kandydatek do górnej ósemki ale ostatnio spuścił z tonu.
Także większe dywagacje na temat formy, pozycji w tabeli, wyciaganie wnisków na podstawie 1 czy 5 meczów i typowanie wyników meczu czy rozkładu tabeli za x meczów, nie ma w tej zjebanej lidze sensu.
Oczywiście można sobie coś rozwazac i zawsze ktoś trafi z przewidywaniami, ale tak serio, czy jest tu jakiś wariat, który postawi większe pieniądze na mecze polskiej ligi lub uklad tabeli? Wątpię.
I bawi mnie własnie ten płacz i snucie katastroficznych wizji, a po jednym dobrym meczu, czy nawet niecałym meczu, już w trakcie meczu czasami, jest nagle podnieta i mówienie, że teraz to idziemy do górnej osemki a może i o mistrza się jeszcze bijemy. Troche trzeba mieć jaj i nie płakać co chwilę. Czas pokaże co z tego będzie. Moim zdaniem w tej zjebanej lidze się utrzymamy na 100%. Tutaj wystarczy zdobyć kilka punktów. Druzyny z dołu tabeli mają tak slaba i niestabilna formę, że nie jest powiedziane, że Raków czy Wisła Płock moga czuć się pewne utrzymania. A my z druzynami z dołu punktujemy nalezycie. Także lekką przewage nad strefa spadkową mamy, teraz aby trochę swieżości zlapali piłkarze i będzie dobrze.
Uwazam takie podsumowanie za realną ocenę sytuacji, dlatego mówię stop placzkom, które nie wytrzymują ciśnienia i za dużo szlochają.
PS Powiedz mi czaro, ile to już razy według forumowych ekspertów i płaczków my mieliśmy w tym sezonie spaść, walczyć o górną osemkę a nawet puchary, ile już razy było mówione, że teraz to pozamiatane? No własnie, dla mnie to jest dziecinada i pójście po najmniejszej linii oporu, na zasadzie gramy źle to płaczemy i mówimy, że teraz jest źle i grozi spadek, gramy dobrze to podnieta, że już jest Wielka Wisła i walczymy o wyższe cele. Jaki to ma sens? Przecież to jest zwykły płacz, żadna analiza czy powazna rozmowa. Nie wiem co ma takie coś na celu. Jaki jest sens pisac po jednym meczy że teraz spadniemy? Jaki jest sens pisać przy 1:0 z Rakowem, że już jest dobrze, przy 1:2, że chyba ich pojebalo i spadniemy, a przy 3:2 że zrobili swoje i jest nadzieja?