|
No właśnie, niby w meczach Legią i Rakowem przebiegliśmy podobny dystans co przeciwnik, a wyglądało to jakbyśmy biegali dwa razy mnie od rywali. Nie mamy kompletnie dynamiki, mam nadzieję, że to puści (choć pewnie nie do niedzieli) i będzie to wyglądać trochę lepiej. Dzisiaj w 65 minucie mieliśmy już 19 fauli! To nie jest normalne.
Nie mamy demonów szybkości w naszym składzie, to jasne, ale aż tak źle też to nie powinno wyglądać.
Co do samego meczu... 1 połowa wyglądała okropnie, ale paradoksalnie Raków nie stworzył sobie za wiele (o ile jakąś) dobrych sytuacji na gola. W drugich 45 minutach niby trochę wyszliśmy do przodu, niby coś tam próbowaliśmy rozegrać, wydawało się, że to wygląda troszkę lepiej i dostaliśmy dwa gongi. Na szczęście nasi piłkarze walczyli do końca (tak, walczyli, mam już dość słuchania po każdej porażce, nie pokazują zaangażowania) i jakoś to wcisnęli, trochę siłą woli, trochę chyba faktem, że Raków jednak w pewnym momencie siadł i spotkanie się wyrównało.
Mam nadzieję, że w Gdyni wyjdzie Kuveljic. Po jego wejściu i Niepsuja nasza gra nabrała dynamiki.
Biorąc pod uwagę wynik w Warszawie, jest to zwycięstwo bezcenne. Oby pomogło naszym, nabuzowało, napompowało. Arka wyjdzie z pianą na zębach, nie będą mieli nic do stracenia. Jak nie wyjdziemy z podobnym nastawieniem to będzie cholernie ciężko.
|