Progres mimo wszystko jakiś był. Nie było kompromitującej gry jak w Gliwicach, przynajmniej starali się postawić. Za głęboko się cofaliśmy, może to 0:7 siedziało w głowie, albo po prostu czuli zbyt duży respekt? Legia to w tej chwili dużo lepsza drużyna, nie ma co nawet z tym dyskutować, ale w efekcie takiej gry nawet jak fajnie odbieraliśmy piłkę przed naszym polem karnym to kompletnie nie było kim rozegrać szybkiej kontry, bo wszyscy stali w okolicach jedenastki. Zostawała laga do nikogo, przetrzymywanie piłki aż ktoś w końcu nadbiegnie (i Legioniści się ustawią), albo po prostu strata. Szkoda, bo można było próbować kąsać Legię i ją nastraszyć, a tak mogli sobie swobodnie przebywać całą drużyną na naszej połowie i se klepać aż nas rozklepią.
Martwi nasza sytuacja kadrowa. Z Tuptą na szpicy to my możemy połaskotać przeciwników. Niby fajnie wychodzi do podań, ale potem podejmuje złe decyzje albo źle zagrywa. Przy naszym golu przecież też spierniczył przyjęcie i piłka trafiła do Burligi tylko dzięki jakiemuś przypadkowemu odbiciu się piłki.
Zerowy dorobek punktowy nie jest w moich oczach tragedią, bo i przed pandemią byłem przygotowany, że tak to się może ułożyć. Ba, duża część forum (w dużej części ta sama, która teraz popadła w histerię) martwiła się po ustanowieniu przez PZPN reguł w przypadku przerwania rozgrywek, że przegramy dwa razy (no bo Piast i Legia), a Korona wygra dwa razy (no bo Bartoszek) i przerwą ligę i spadamy. Czyli jednak każdy się spodziewał, ale każdy zaskoczony. Dwubiegunowość się leczy - taka moja rada.
Ale ale. Żeby nie było. Też jestem mocno zaniepokojony, ale nie panikuję. Z Legią czy Piastem już nie zagramy, będziemy grać tylko z drużynami od 9 miejsca w dół - czyli z tymi, z którymi musimy punktować. Przed nami Raków i Arka, najgorzej widzę mecz w Gdyni, gdzie nawet mając Żurawskiego w składzie potrafiliśmy przepierd0lić 0:2 w Pucharze Polski jak świnia błąkała się po 2 lidze, a i ostatnio dostajemy tam regularne baty (nie to że przegrywamy, tylko tracimy MINIMUM 3 bramki). Raków z kolei będzie walczył z całych sił o ósemkę. Ale, kurva mać, jak się chcemy utrzymać, to musimy punktować w takich meczach. Po prostu, zwyczajnie, musimy.