|
Moja analiza gry:
Niestety trener przekombinował. Już tłumacze dla czego:
Zmienił ustawienie gry, na papierze to to samo ale w praktyce to już niestety nie.
Skrzydłowi przesuwają się do środka i zostawiają to miejsce bocznym obrońcą. Pomysł może fajny ale wykonanie katastroficzne dla ataku i obrony w tym meczu. Sadlok i Bury w ogolę nie wchodzi w te strefy jak by to w ogolę nie ćwiczyli. To co działo na wiosnę, tak zwany obieg czy to w lewej czy prawej strony skrzydłowego robił popłoch u przeciwników a teraz lipa. Zejście skrzydłowych do środka spowodowało przesunięcie Zukova na pozycje 6 przez co zabrano mu pressing na połowie przeciwnika co za tym idzie nie odbieraliśmy piłki z przodu.
pomysł z Tupta na "skrzydle" miał grać jako drugi napastnik w praktyce lub obok Savicevicia totalna porażka, chłopa w ogole nie było na boisku. Błaszczu oczywiście coś tam próbował ale sam to może w bierki grać.
Savicewić próbował rozgrywać ale partnerzy albo nie rozumieli albo odgrywali na straty. Basha i Zukov pod kreska jeśli chodzi o samą gre piłka, odbiór marniutki. Janicki najgorszy to co on wyprawiał to sabotaż na każdej lini. Jedyny dobry fragment tego meczu to, początek drugiej połowy i jest to zasługa, zawodnika za którym nie przepadam to Wojtkowski, grał szybciej piłka i od razu było widać problem w Piaście, ustawiał się bardziej na pozycji skrzydłowego, co zaowocowało stworzenie kilka wrzutek i szybszych akcji na lewej stronie.
Jak coś działa, to się tego nie zmienia, mam nadzieje że Trener wyciągnie wnioski i takim sposobem grania nie wyjdziemy drugi raz na mecz. Przypomnę poprzednich trenerów Wdowczyk i Stolarczyk (gra 5 obrońcami) spowodowało 9 i 11 porażek z rzędu, zmieli system i polegli. Trener zawsze chce coś usprawnić a zawsze dzieje się odwrotnie.
|