|
Ogólnie sytuacja jest chujowa. Po wpisie Kuby widać, że chlopaki też panikują. Sytuacja komfortowa nie jest, każdy ma rodziny, wiadomo, że na swoje zdrowie to ma się zawsze wyjebane, ale o zdrowie rodziny, a przede wszystkim dzieci dba się jak o swiętość. W zachodnich ligach już sportowcy pozarażani, u nas jeszcze zarazonych wiele nie jest, ale wiadomo, że jest to efekt kuli śniegowej i sytuacja prędko lepsza nie będzie. Także nie ograniczenie do maksimum środków bezpieczeństwa spowoduje rozprzestrzenianie choroby, czy granie w takiej sytuacji ma sens? Moim zdaniem nie. Bo temat jest na tyle groźny i glośny, że część pilkarzy może myslami nie być na mevczu, tylko gdzie indziej.
Powinni ligę zawiesić do odwolania. Dać sobie czasna decyzję, ktora po prostu bedzie uzalezniona od długości panowania wirusa i wtedy decydować czy liga się kończy po 26, czy 30 czy 37 kolejkach, może w czerwcu a może dogać w lipcu czy sierpniu (bo w sumie nikt nie powiedzial, że tak nie mozna).
Nie ma co kusić losu bo jak widać predzej czy później choroba się rozwinie bardziej i w końcu zachoruje i tak jakiś piłkarz. Także bez sensu jest na sile grać 1 czy 5 kolejek, a za miesiąc i tak być w tym punkcie co dziś bo paru pilkarzy zachoruje i wtedy bedzie trzeba bezdyskusyjnie lige zawiesić.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|