tyle że w tych ostatnich latach lepiej radzili sobie na wyjazdach, teraz jest trochę odwrotnie; trzy komplety u siebie, przegrana na pejsach i remis na Jadze.
oglądałem ich mecze domowe z Górnikiem, Rakowem i wyjazd żydkami, wolno się rozkręcają, Górnik dostał szybką bramkę z przypadku i zdążył do przerwy wyrównać w drugiej połowie już byli bezradni.Z Rakowem też pierwszą połowę przespali w drugiej 3 bramki.Na KAŁuży wyszli na prowadzenie, ale pejsaci siedli na nich i wygrali.
Od pierwszej minuty trzeba siąść na kuchenkorzu, presing na maxa do ostatniej minuty jak było na Derbach i powinno być dobrze
