|
Ludzie, którzy uratowali przed bankructwem najstarszą sekcję Wisły Kraków mają się prosić o możliwość używania nazwy Wisła Kraków tych, którzy do tegoż bankructwa omal nie doprowadzili. Bo, UWAGA, Ci co przed bankructwem Wisłę Kraków uratowali nie wzbudzają zaufania tych, którzy omal do bankructwa nie doprowadzili. CZYSTY MROŻEK.
Słyszę teksty o jakichś podziałach, halo ale przecież podział jest już 23 lata i było dobrze. Aż do chwili kiedy najwierniejsi "uratowali" piłkarską sekcję przed wpadnięciem jej w niepowołane ręce. W tych powołanych zmierzała w glorii i chwale wprost do IV ligi lub w odmęty nicości. Niefartem znalazło się kilka osób w tym o zgrozo były zawodnik kojarzony z klubem z czasów kiedy podzielona Wisła lała wszystkich w Polsce. I wyłożył własne pieniądze żeby odwrócić skutki opieki najwierniejszych. Jak można zaufać komuś takiemu?
Moim zdaniem brak jednoznacznej postawy stowarzyszenia, które ma swoje korzenie właśnie w zachowaniu Kuby to zwyczajna zdrada. Bo w tym sporze nie da się być bezstronnym. Pierwszy akapit wyjaśnia dlaczego.
|