MaLk napisał(a):

|
O, i takie uzasadnienie brzmi akurat w miarę wiarygodnie (pomijając już oczywiście wstawkę o taksówkach i chorych dzieciach).
|
Nawet nie wiesz jak wiele to dla mnie znaczy, Twoja akceptacja. Piszę całkiem serio, nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo mam na to wywalone. Człowiek zdobywa się na chwilę szczerości (a potem to kasuje) i czego się dowiaduje? Że prowadzi niewiarygodne życie.
Potraktuję to jako komplement.
MaLk napisał(a):

Całkowita zgoda. Dla ułatwienia jednak zaznaczę, że jak się pisze na forum (pozbawione znaczenia dla tematu) wyjaśnienie "dlaczego nie daję na socios", to naturalnym jest, że należy się liczyć z tym, że ktoś może na tymże forum odnieść się do tego (pozbawionego znaczenia dla tematu) wyjaśnienia.
Abstrahując już od tego po co publicznie pisać takie wyjaśnienie, skoro ma się gdzieś co ludzie sądzą o tym wyjaśnieniu. Ale kto powiedział, że pisanie w ogóle ma mieć w sobie jakąś logikę, prawda?
|
Może dlatego, żeby uwypuklić jak totalnie jałowe, bezsensowne i szkodliwe dla tematu jest pitolenie o moich motywacjach, aberracjach, nielogiczności, jak to straszliwie moja nieufność obraża socios jako organizację i każdego członka z osobna? Więc dostałeś cały (jak na warunki forum) jebany esej na temat moich motywacji, leków i idiosynkrazji. Co - dodam - przykryło pewnie drugą, sensowną część Twojego posta która najpewniej zostanie ochoczo olana, a szkoda.
I wiele osób zada sobie pytanie - kim jest wolfy, że poświęca się tyle uwagi na ocenę jego poczynań i motywacji. Problem polega na tym, że naprawdę - nikim ważnym, a już na pewno nie w kontekście tego tematu.
Tak więc, TS, SA i socios, dziękuję za uwagę, ale skupmy się na kwestiach ważnych, o ile ktokolwiek ma jeszcze cokolwiek sensownego do napisania. Albo poczekajmy na następny twit Wisłockiego...