Cycu napisał(a):

Najlepsze jest to, że koleś stoi sobie w pierwszym rzędzie, na nieogrodzonym sektorze, przed nim stoi steward/ochroniarz i jak niby nigdy nic pije sobie flaszkę, po czym rzuca nią sobie na oczach ochroniarza w piłkarzy.
Ochroniarz sobie tylko popatrzył ze znudzeniem na flaszkę, która po trafieniu w zawodników wylądowała na murawie. Co ciekawe ma on na plecach logo firmy ochroniarskiej "Hektor", której prezesem był Jacek P., skazany niedawno w procesie o kupowanie meczów na korzyść Cracovii, co można przeczytać na Interii:
https://sport.interia.pl/pilka-nozna...i-,nId,4298531
Ostatnio ostrzał fajerwerkami sektora gości, teraz takie kwiatki, nie wygląda na to, że ta firma dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków.
