|
Akurat zgadzam się z Trelą, że nasi konsekwentnie w każdych derbach wiedzą, że kluczem jest podejść do tego na spokojnie. Owszem, trzeba im dorównać agresywnością, bo sędzia może różnie podchodzić, ale bez wielkiego podpalania się.
Cracovia Probierza zawsze wychodzi niby zmotywowana, ale zwykle przemotywowana. Ich kibice pieprzą o łamaniu nóg, o tym, że trzeba zapierdalać, trener pewnie też kręci korbę w szatni.
Wychodzą na boisko wychodzą pierwszy raz od roku w miarę pełne trybuny i od razu kupa w majtach.
Jak tracą pierwsi gola, to już kompletnie się sypią. Nie skończyły się powtórki gola Kuby, a już Tupta jechał sam na sam. Nie minęła minuta, a już piłka była drugi raz u nich w siatce.
|